Podsumowanie miesiąca- grudzień 2013 + 2014 ;D

Zanim zacznę moje podsumowanie, chciałabym życzyć Wam wszystkim udanego Sylwestra, i szczęśliwego Nowego Roku. Oby był jeszcze lepszy, niż ten który właśnie odchodzi. Więcej miłości, więcej szczęścia i więcej pogody ducha. No i oczywiście- więcej książek! ;DD

To zaczynamy:
W grudniu na blogu pojawiło się 10 wpisów, w tym połowa z tego to recenzje książek:) Jestem zadowolona;)
Cassandra Clare-"Miasto kości"
Cassandra Clare-"Miasto popiołów"
Cassandra Clare-" Miasto szkła"
Henning Mankell-"Cios", "Szczelina"
Becca Fitzpatrick- "Szeptem"

Oprócz tego przeczytałam jeszcze dwie książki, które jednak recenzji się nie doczekały ;(
Największym odkryciem miesiąca , bezapelacyjnie okazało się "Szeptem" ♥

Oglądnęłam dwa filmy, jednak ich recenzje- dopiero w 2014 ;)
Na blogu, pojawił się jeszcze TAG- jeśli ktoś go jeszcze nie czytał- zapraszam:  http://czytelniadominiki.blogspot.com/2013/12/tag-zaksiazkuj-nazwe-bloga.html

Dołączyłam również do wyzwania, które niebawem startuje- bardzo fajne, myślę, że watro dołączyć ;)
Grunt to okładka

I moje piękne cztery tomy "Szeptem" ♥



Widzimy się w 2014 ;))
HNY
Czytaj dalej

Cassandra Clare- "Miasto szkła"

Miasto szkła - Cassandra Clare




Autor: Cassandra Clare
Tytuł: "Miasto szkła"
Seria: Dary Anioła #3
Rok polskiego wydania: 2010 --- 2013
Moja ocena: 10/10
Zdjęcie okładki pochodzi z :  http://lubimyczytac.pl/









W trzeciej części Darów Anioła, pani Clare przenosi nas w zaczarowany i magiczny świat Idrisu. Razem z bohaterami przybywam także ja, zaciekawiona, ale zarówno trochę przestraszona co też mnie tu spotka. Może się zawiodę? A może jednak nie? Czym zaskoczy mnie autorka?
No bo Jace i Clary nadal są rodzeństwem- prawda? Nie no to nie może być prawda. Oni muszą być razem i koniec kropka. 
A co z matką dziewczyny? Jaki jest sposób, żeby ją wybudzić z tej magicznej śpiączki?
Stawiam pierwsze kroki w Idrisie, i już wiem, że przepadłam. Bo tutaj jest magicznie. A wszystko jakby wyjęte z bajki. Przepiękny krajobraz, namalowany głęboko nasyconymi kolorami. Raj na Ziemi.
Jest jednak za pięknie, aby to wszystko było prawdziwe. No bo coś tu nie pasuje. Wiem, że autorka mnie nie zawiedzie, i nie poprowadzi wątłej i nijakiej akcji. Coś się stanie. Czuję to. Tylko jeszcze nie wiem co...


Trzeci tom serii mnie nie zaskoczył.  Wiedziałam, że pani Clare nie zawiedzie, ani mnie, ani reszty swoich czytelników, i utrzyma genialny poziom książki. Tajemnicą było tylko, to co się tutaj wydarzy. Jakich nowych bohaterów poznam? Jaki wpływ, będą oni mieli na Clary czy Jace'a? Jakie tajemnice skrywa Idris?
Bo nawet w najpiękniejszych miejscach na Ziemi, one są. I czasem "wyskakują" znienacka i całkowicie odmieniają ludzi.

Autorka rozwiązuje niektóre tajemnice, ale też zapuszcza wici nowych. Sprawdza czytelnika. Podsyca w nim zaciekawienie. Bo jeśli ktoś dotarł to trzeciego tomu, to możemy mówić tylko o naglącej ciekawości.

Każda część Darów Anioła, które do tej pory miałam przyjemność przeczytać była rewelacyjna. I każda utrzymywała poziom. Zdarzały się drobne mankamenty, ale nie przeszkadzało to w zrozumieniu treści.
Jestem pełna podziwu dla twórczości pani Clare. Szanuję, podziwiam i po części zazdroszczę.
Jeśli miałabym podsumować wszystkie trzy tomy- nie wahałabym się ani chwili. Zasługują one na najwyższą ocenę.
Czytaj dalej

Cassandra Clare- "Miasto popiołów"


Miasto popiołów - Cassandra Clare





Autor: Cassandra Clare
Tytuł: "Miasto popiołów"
Seria: Dary Anioła #2
Rok polskiego wydania:  2009 --- 2013
Moja ocena: 10/10
Zdjęcie okładki pochodzi z : http://lubimyczytac.pl/







Życie Clary nie jest już normalne. Odkąd dowiedziała się, że jest Nocnym Łowcą, zmieniło się ono  o 180 stopni. Jej matka jest  w stanie magicznego uśpienia, Jace okazuje się być jej bratem, a wszystko to komplikuje na dodatek przybycie Inkwizytorki. Czy Clary sobie poradzi?

W drugiej części Darów Anioła, autorka bardziej skupiła się na wątku akcji, niż na wątku romantycznym. No bo co tu dobrego wymyślić, gdy panuje przekonanie, że dwójka głównych bohaterów to brat i siostra?
Przekonać Clary, ze lepiej jej będzie z Simonem? Bzdura. Jace musi być z Clary i już- takie mniej więcej myśli nawiedzały mnie przy czytaniu ;)

Wielu uważa ze jest to gorsza część niż jej rodzeństwo. Ja myślę, że Jace stał się trochę sympatyczniejszy... ale uwaga- tylko trochę. Dalej możemy podziwiać jego sarkastyczne uwagi, i jest to kolejna książka z genialnymi cytatami.
Dialogi między bohaterami są rewelacyjne. Nie ma tu czasu na nudę, zawsze coś się dzieje. 

„– Co robisz? – zapytał Alec, klękając przy migotliwej ścianie więzienia. (...) – A tak, przyszło mi do głowy, że poleżę sobie na podłodze i trochę powije się z bólu – odburknął. – To mnie relaksuje. – Naprawdę? A... jesteś sarkastyczny”

Nie mam na co narzekać. Nawet jakbym chciała się przyczepić, to ciężko coś znaleźć. Cassandra Clare stworzyła, i genialnie opisała świat Nocnych Łowców i bardzo jej za to dziękuję ;)
Genialna seria, a najfajniejsze jest to że jeszcze druga połowa przede mną ;)

„Skoro nie możesz powiedzieć prawdy ludziom, na których najbardziej ci zależy, w rezultacie samego siebie też oszukujesz.”
Czytaj dalej

TAG- Zaksiążkuj nazwę bloga

Ostatnio taki post często widywałam w książkowej blogosferze. Zostałam nominowana przez  Magdę z bloga My paper paradise .
Z tego co mi wiadomo to jest to nowa zabawa na blogach. Mi osobiście bardzo się podoba, więc zapraszam do poznania moich odpowiedzi :)

Zasady: Dobierz książkę do każdej litery nazwy twojego bloga. Jaką? Taką, która zapadła ci w pamięć, ulubioną, znienawidzoną, co tylko przyjdzie ci do głowy.

                                                   CZYTELNIA DOMINIKI


C- "Crescendo" Becca Fitzpatrick-  no co tu dużo mówić, pierwsza książka jaka przyszła mi na myśl, nie czytałam ,z góry jednak wiem, że się nie zawiodę ;))
Z-  "Zakład o miłość" Agnieszka Lingas- Łoniewska- przy okazji zobaczenia tej okładki, samej okładki wiedziałam że kiedyś na pewno ją przeczytam. I wtedy po raz pierwszy usłyszałam o pani Agnieszce ;)
Y- jako, że nie znam nic co pasowałoby do tej literki to podam coś innego. A mianowicie "Quo Vadis" Henryka Sienkiewicza. Jest to jedna z lepszych gimnazjalnych lektur, jaką miałam okazję przeczytać
T- "Ten obcy" Irena Jurgielewiczowa- jedna z lepszych lektur szkolnych w podstawówce.
E- ------
L- "Love story" Jennifer Echols- pierwsze spotkanie z panią Echols, i nabiera się ochoty na kolejne :) 
N- "Nędznicy" Victor Hugo- książka ta "chodzi za mną" od kiedy oglądnęłam wspaniały spektakl. Film tez czeka w kolejce ;)
I- "Igrzyska śmierci" Suzanne Collins- nie mogłam zmusić się do przeczytania trylogii pani Collins, ale gdy już mi się udało- nie żałuję. Po prostu fenomen:)
A- "Ania z Zielonego Wzgórza" -L.M. Montgomery - wstyd przyznać, ale nie czytałam nic co związane z Anią Shirley...


D- "Dom na skarpie" Nora Roberts- cały dzisiejszy TAG mógłby być pod znakiem pani Roberts. Każda jej książka, jest po prostu genialna ♥
O- "Ostatnia spowiedź" Nina Reichter- brałam udział w konkursach, żeby zdobyć tą książkę ( których notabene nie wygrałam ), i wychodzi na to że chyba jednak trzeba ją sobie sprezentować ;))
M- "Mechaniczny książę" Cassandra Clare- nie mam pojęcia czy książę, anioł czy księżniczka jest pierwszym tomem, mam ochotę na wszystkie trzy !
I- Przykro mi ale tutaj spasuję. Nie mam pojęcia jaką książkę wymyślić pod tą literę, tym bardziej, że ma być ich jeszcze aż 3 ;))
N- "Nie odchodź, Julio" Ewa Barańska- ciekawa tematyka, piękna okładka, szkoda tylko, że w kolejce do przeczytania ...
I- -----
K- "Kosogłos" Suzanne Collins ostatnia część trylogii, nie czytam bo nie chce za szybko rozstawać się z bohaterami ;(
I- -----

Od autorki ( czyli mnie ;)):
Z racji tego, ze mnie nie ma( tu na blogu) to dziś luźny post- nie gniewajcie się ;( Mimo wszystko fajnie się go czyta ;)
Recenzje się piszą, choć z wielkim trudem. Mam nadzieję, że wysprzątam moje wersje robocze do końca roku. Przy okazji, szykuję podsumowanie roku 2013 ( a właściwie to sześciu miesięcy bloga, bo tyle on ma ^^), jest coś co chętnie byście w nim ujrzeli?
Mój prezent świąteczny (książkowy) zamówiłam trochę za późno, dlatego dotrze on do mnie pewnie w przyszłym tygodniu, ale to nic ;))
Chciałam żeby to była niespodzianka "dla bloga" , ale - nie oszukujmy się- nie wytrzymam ;))
Sprezentowałam sobie wszystkie cztery części serii "Szeptem" ^^ 
 Towarzyszą mi radość, euforia i podniecenie ;))

Czytaj dalej

wesołych świąt !!

Co prawda w ostatniej notce jakieś tam życzenia były, ale żeby było to po mojemu, to będzie osobna notka ^^
Więc tak,
Z okazji tych świąt Bożego Narodzenia, życzę Wam, wszystkim moim czytelnikom i czytelniczkom, aby te święta były radosne i pogodne oraz obfitowały w dużą ilość miłości i spokoju.
Aby prezentów było dużo, książkowych i nieksiążkowych czy materialnych i niematerialnych.
Smacznej kolacji wigilijnej, pięknej choinki oraz jak najmniej stresu;)
Życzę Wam ja, Dominika ;)










Wesołych Świąt ♥
Czytaj dalej

informacyjnie

 Żyję. Choć nie było mnie tutaj już od ponad tygodnia to wciąż jestem ;)
Dziś tak trochę informacyjnie, organizacyjnie- taki misz- masz :)

Po pierwsze- bardzo Was przepraszam, za moją nieobecność na blogu. Było to spowodowane po części brakiem czasu, po części brakiem chęci i weny na pisanie recenzji. Jednak już jestem, i do czegoś się zabieram ;)

Po drugie- Serdecznie witam nowych obserwatorów, którzy dołączyli do mojego kącika. Niedawno było pewne zamieszanie z tymi obserwatorami, że niby znikali, i się nawet przeraziłam, ale mam nadzieję, że "ci tam na górze" nie zrobią głupstwa i obserwatorzy pozostaną ;)

Po trzecie- postanowiłam dołączyć do wyzwania na 2014 rok- a mianowicie - Grunt to okładka . Ciekawe wyzwanie, którego nie ma jeszcze w blogosferze, także zachęcam ;))
Tak na marginesie- to w ogóle teraz patrzę na wyzwania na 2014 rok i są one naprawdę ciekawe ;))


Po czwarte- zapraszam do zakładki "KONKURSY BLOGOWE", gdzie są nowe i jeszcze trwające konkursy, więc zapraszam ;))

Po piąte - Nie wiem czy pojawię się tutaj jeszcze przed Wigilią, także chciałabym życzyć wszystkim moim czytelnikom i czytelniczkom zdrowych, radosnych i spokojnych Świąt Bożego Narodzenia. Dużo prezentów (najlepiej tych książkowych ;P), smacznego karpia, i mile spędzonego czasu w gronie rodziny ;)


2013.12.25
Czytaj dalej

Becca Fitzpatrick- "Szeptem"


Szeptem - Becca Fitzpatrick




Autor: Becca Fitzpatrick
Tytuł: "Szeptem"
Seria: Szeptem #1
Rok polskiego wydania: 2010
Moja ocena: 10/10
Zdjęcie okładki pochodzi z :  http://lubimyczytac.pl/








Pierwsze co rzuciło mi się w oczy na bibliotecznej półce to ten tytuł. Później zobaczyłam okładkę. A na końcu dopiero autorkę. I od razu  wiedziałam, że na pewno już gdzieś słyszałam to nazwisko. Nieświadoma wzięłam książkę ze sobą do domu, i w  internecie wyczytałam to o co mi chodziło.


Nora jest zwyczajną nastolatką. Uczy się w szkole, spotyka ze znajomymi, uwielbia zakupy i swoją najlepszą przyjaciółkę Vee. Warto też dodać, że jej ojciec został zamordowany, a matka często wyjeżdża służbowo, aby zarobić pieniądze na ich utrzymanie.
Patch jest przystojny i niebezpieczny. Tak twierdzi Nora, kiedy musi usiąść z nim na lekcji biologii. Chłopak  ma też swoje tajemnice, które -jak się okaże w znacznym stopniu dotyczą Nory.

Jak odebrałam tę książkę? Bardzo pozytywnie. Przeczytałam opinie i recenzje książki, ale jak to już bywa- ile ludzi, tyle opinii. Niektórzy sądzą, że książka jest kiepska, bohaterowie nudni, a fabuła podobna do tej ze "Zmierzchu". Jest też druga grupa, która uważa "Szeptem" za fenomen, wielbi za ciekawych bohaterów i uważa anioły za powiew delikatnej świeżości, w erze wampirów, wilkołaków i tych zmierzchopodobnych.

Ja zdecydowanie zaliczam się do drugiej grupy. Nie zrozumcie mnie źle. Nie krytykuję "Zmierzchu", bo nawet tej książki nie czytałam, ale uważam że Becca Fitzpatrick stworzyła niesamowity obraz współczesnej miłości z aniołami w tle. Akcja zazębia się kawałek w XVI wieku, a dodając do tego motyw upadłego anioła, który to anioł jest na dodatek na maksa przystojny, to autorka już zdobyła serca nastoletnich ( a może i dorosłych) czytelniczek. A jak nie ich serca- to moje na pewno.

Reasumując- "Szeptem" to bardzo dobra, niewymagająca lektura na zimowe i letnie wieczory. Polecam każdemu, kogo chociaż troszkę zaciekawiłam, i życzę miłego czytania.

„Pamiętaj, że człowiek się zmienia, jednak jego przeszłość nigdy.”


Czytaj dalej

Henning Mankell- "Cios" , "Szczelina"



Autor: Henning Mankell
Tytuł: " Cios" , "Szczelina"
Seria: Zima z kryminałem
Rok polskiego wydania: 2011
Moja ocena: 7/10







   Henning Mankell to autor, o którym nigdy wcześniej nie słyszałam. Książkę pokazała i poleciła mi pani bibliotekarka, a ja wzięłam ją w ciemno. Wiedząc tylko, że to kryminał.

  "Cios" i "Szczelina" to pierwsze dwa kryminalne  opowiadania z pięciu, które w Szwecji zostały wydane w jednej książce o tytule "Piramida". Pokazują początki kariery słynnego komisarza Kurta Wallandera.

CIOS

Rok 1969. Kurt Wallander ma dwadzieścia jeden lat i jest jeszcze policyjnym żółtodziobem.
Jego sąsiad ginie w tajemniczych okolicznościach, a policja uznaje że było to samobójstwo. Jedynie Wallander nie chce w to uwierzyć. Uważa że śmierć pana Håléna to było celowo zaplanowane działanie. Rozpoczyna samodzielne śledztwo. Wkrótce okazuje się, że sąsiad nie był tą osobą za którą się podawał. Czy to będzie przełom w śledztwie?

SZCZELINA

Rok 1975. Wigilia. Po raz kolejny widzimy Kurta Wallandera gdy ma żonę i pięcioletnią córeczkę. Awansował też na asystenta komisarza. Po skończonej pracy, na prośbę szefa jedzie uspokoić przerażoną ekspedientkę, która twierdzi, że ktoś obserwuje ją i jej sklep. Na miejscu Wallander znajduje nieżywą kobietę, i zostaje ogłuszony. Gdy odzyskuje przytomność widzi zamaskowanego napastnika, który celuje do niego z pistoletu. Kim jest tajemniczy napastnik i co zyskał na śmierci kobiety?

   Opowiadania prowadzone są z perspektywy Kurta Wallandera. Poznajemy jego skomplikowaną relację z ojcem, i siostrą, a także dość kruchy związek z Moną. Dowiadujemy się, że marzeniem Kurta jest praca w wydziale kryminalnym ( co mu się później udaje- widać to w drugim opowiadaniu)
Język jest prosty i zrozumiały dla czytelnika, nie ma skomplikowanych terminów, których nie można by zrozumieć.
Jednak czytając miałam wrażenie, że akcja jest.. nielogiczna. Prawdziwego mordercę poznajemy dopiero praktycznie pod koniec opowiadania. Jego motywy autor wyjaśnia nam w kilkunastu zdaniach, kiedy to Wallander budzi się ze śpiączki bodajże. Moim okiem opowiadanie wygląda na ciut niedopracowane i niespójne. ( w przedmowie autor sam zaznacza, że w książce występują nieścisłości )
Podobnie jest w przypadku drugiego opowiadania, którego objętość wynosi 32 strony( dla porównania- cała książka ma 185 stron). Już samo to razi w oczy.

    Wielu uważa że książki tego autora są niesamowite i zasługują na uwagę. Bazując na tych dwóch opowiadaniach, które przeczytałam uważam, że są przeciętne.
Z pewnością przeczytam trzy pozostałe opowiadania, gdyż nie lubię zostawiać czegoś niedokończonego. Czy jednak sięgnę po którąś z tych grubszych pozycji? Nie wiem. Na pewno nie w najbliższej przyszłości. Może kiedyś, gdy ostygną wrażenia po losach Wallandera- żółtodzioba...





Henning Mankell

Henning MankellJeden z najczęściej nagradzanych pisarzy szwedzkich, a zarazem wybitny dziennikarz i człowiek teatru, zasłynął serią publikowanych od 1991 roku powieści kryminalnych, których bohaterem jest komisarz Wallander. Stały się one bestsellerami nie tylko w Szwecji, gdzie osiągnęły łączny nakład trzech milionów egzemplarzy; doczekały się przekładu na dwadzieścia pięć języków i wielu ekranizacji. Mankell jest też autorem powieści o tematyce społecznej oraz książek dla dzieci i młodzieży, dramaturgiem i reżyserem teatralnym. Mieszka w Maputo, w Mozambiku.
żródło: http://lubimyczytac.pl/

Czytaj dalej

Filmowa Dominika: Pitch Perfect, Dekalog I, Maska Zorro, Dary Anioła: Miasto kości, czyli 4 in 1 :)

wiem, wiem długo mnie tutaj nie było:(  chyba chandrę jakąś złapałam bo wiecznie nic mi się nie chce. Weny na pisanie czegokolwiek( nawet zadań domowych z polskiego- co akurat uwielbiam) nie posiadam. Kilka zaczętych recenzji występuje pod postacią roboczą, nie potrafię napisać w miarę porządnego zdania;((
Ale nie chcę narzekać za bardzo, więc przechodzę do sedna sprawy. W listopadzie oglądnęłam pięć filmów bodajże, gdzie tylko jeden zrecenzowałam. A że nie chce mi się pisać całych recenzji to zrobię jedną zbiorową :))

Pitch Perfect (2012)

Pitch Perfect (2012)Beca, studentka pierwszego roku na Barden University, dołącza do damskiego chóru szkolnego- The Bellas, który startuje w zawodach a capella.
Taki opis znajduje się na filmweb.pl i w zasadzie to jedno zdanie opisuje cały film. Bez większych szczegółów i mniejszych szczególików oczywiście :) Jest to komedia muzyczna, nic wygórowanego, ale świetnie się ogląda. Po raz pierwszy natknęłam się na film, przy okazji przeglądania youtube'a , gdzie znalazłam piosenkę "Cups". Była fajna więc wrzuciłam film na listę "kiedyś obejrzę" :)
I jestem ogromnie zadowolona :) Liczę że powstanie druga część-oby równie dobra jak pierwsza :)
Główne role: Anna Kendrick, Skylar Astin, Rebel Winson
Reżyseria: Jason Moore
Moja ocena: 10/10






Dekalog I (1988)
Pierwsza odsłona dziesięcioczęściowego cyklu. Opowiada ona o racjonaliście, któremu komputer zastępuje Boga. Tego samego uczy także syna. Że nauka i racjonalizm mogą wystąpić jako substytut Boga. Jako kontrast występuje tutaj ciotka chłopca, która jest głęboko wierzącą katoliczką.
Cóż mogę powiedzieć? Film ten obejrzałam w ramach zajęć lekcyjnych. I musze powiedzieć że sama nigdy nie sięgnęłabym po niego. Albo powiem inaczej- podobno nigdy nie mówi się nigdy, więc na pewno nie obejrzałabym tego filmu w najbliższej przyszłości gdybym nie musiała. Nie dlatego, że jest nudny czy głupi, tylko dlatego, że oglądany z przymusu.

Główne role: Henryk Baranowski, Maja Komorowska, Artur Barciś
Reżyseria: Krzysztof Kieślowski
Moja ocena: 7/10


 
Maska Zorro (1998)

Maska Zorro (1998)Gubernator w Meksyku, Montero, morduje żonę Zorro, porywa córkę, a jego samego wtrąca do więzienia. Po latach Don Diego(alias Zorro) szuka następcy, który zemści się na wrogu.

Film oglądałam po raz nie wiem który, i uwielbiam go :)
Co tu dużo mówić- Genialna obsada, świetne wykonanie- nic dodać nic ująć :)
Dowiedziała się, ze istnieje również druga część, jednak z jej opisu wynika, że już niekoniecznie tak ciekawa jak pierwsza.

Główne role: Anthony Hopkins, Antonio Banderas, Catherine Zeta-Jones
Reżyseria: Martin Campbell
Moja ocena: 10/10





Dary Anioła: Miasto Kości (2013)

Dary Anioła: Miasto kości (2013)Oj tutaj to myślę, z fabuły nie trzeba pisać, zainteresowanych odsyłam tutaj gdzie jest recenzja książki o tym samym tytule :)
Co do filmu- powszechnie wiadomo, że żadna ekranizacja nigdy nie będzie lepsza od książki. Tutaj jest tak samo, niemniej jednak nie mówię że źle. Lily Collins to doskonała Clary. I tutaj stwierdzam, że tak samo, albo bardzo podobnie wykreowała się ona w mojej wyobraźni. Co do Jace'a (Jamie Campbell Bower) wyobrażałam go sobie całkowicie inaczej. Jest on inny niż w książce, ale równie przystojny ;) Przyczepić bym się mogła co do tego, że w książce był bardziej zarozumiały czy arogancki- a tutaj w filmie.. tak jakby troszkę zgrzeczniał. Było kilka jego  genialnych tekstów, jednak to nie to samo.
Postacie Simona, Aleca czy Isabelle- bardzo przypadły mi do gustu. Tak samo było z matką Clary, Hodge'em czy nawet Valentinem( swoją drogą aktor jest boski). Inaczej natomiast wyobrażałam sobie Luke'a. W mojej głowie ukształtował się obraz przystojnego super faceta, a w filmie było on taki.. nijaki.
Film miał piękną ścieżkę dźwiękową, która cały czas mnie zachwyca♥
Zapraszam do posłuchania :)

Główne role: Lily Collins, Jamie Campbell Bower, Kevin Zegers
Reżyseria: Harald Zwart
Moja ocena: 10/10




Wszystkie zdjęcia i opisy pochodzą ze strony: filmweb.pl

PS Zapraszam o tutaj , czyli na moją podstronkę konkursy, gdzie kilka nowych i ciągle trwających konkursów i rozdawajek  ;)
Czytaj dalej

Cassandra Clare- "Miasto Kości"

Miasto Kości - Cassandra Clare



 
Autor: Cassandra Clare (Judith Rumelt)
Tytuł: "Miasto kości"
Seria: Dary Anioła tom I
Rok polskiego wydania: 2009
Ocena: 10+/10
Zdjęcia okładek pochodzą z : http://lubimyczytac.pl/
 
 
 
 
 
 
 
 
 
   Tysiące lat temu Anioł Razjel zmieszał swą krew z krwią mężczyzn, i stworzył w ten sposób nową rasę. Nefilim, czyli Nocni Łowcy znajdują się niedaleko nas, jednak dla zwykłych oczu są niewidzialni.
Przestrzegają konkretnych praw, a ich zadaniem jest chronić ludzi i Ziemię przed złem, które objawia się w postaci demonów.
Z pomocą Cichych Braci, pilnują również trzech Darów Anioła. Są to Miecz, Lustro i Kielich.
Pewnego dnia w Podziemiach roznosi się wieść, że Kielich zaginął. A Valentine- zbuntowany Nefilim- powrócił z zaświatów...

  Clary Fray to pozornie zwyczajna nastolatka. Mieszka z matką, przyjaźni się z Simonem, ma oparcie w znajomym matki- Luke'u. Do czasu gdy widzi tajemniczego chłopaka, który chce kogoś zabić.
Jak się okazuje chłopakiem tym jest Jace Wayland. Od tej pory życie dziewczyny zmieni się diametralnie. Dowie się że coś takiego jak wilkołaki, wampiry, wróżki czy demony- istnieją naprawdę. Spotka nowych ludzi. Jednych dobrych, drugich złych. Dowie się też czegoś o swoim przeznaczeniu- tego że tak samo jak matka jest Nocnym Łowcą...
 
 
Miasto Kości - Cassandra Clare
  Jestem totalnie zakochana w tej książce! A wystarczyło kilka pierwszych zdań, żeby mnie przekonać.
Tutaj była taka sama, czy może raczej podobna sytuacja jak z "Igrzyskami śmierci". Broniłam się rękami i nogami, mówiłam że nie moje  klimaty, że nie przeczytam. Ale coś mnie tknęło, jak zrobiło się głośno o ekranizacji. Wszyscy wybywają do kina, zachwalają (albo i nie) film, a ja nie jestem w temacie. Postanowiłam, że dam szansę książce, lecz zawsze było coś innego, co stawało na przeszkodzie. Ale się zaparłam- no i po prostu to jest masakrycznie boskie !
 

Uwaga! W dalszej części tekstu możliwe delikatne spoilery.
Uczciwie zaznaczam, że moja opinia to będzie raczej pieśń pochwalna, na temat książki. Czytasz na własną odpowiedzialność :D
 
„Kochać to niszczyć, a być kochanym, to zostać zniszczonym”
 
Jace i Clary, Clary i Jace- pewnie nie będę oryginalna, mówiąc że jedna z lepszych par książkowych, czy że Jace jest boski. Ale to prawda. Jace i te jego uwagi czy teksty, są rewelacyjne. Nic dodać nic ująć.
 
„-Nie zakochałeś się jeszcze we właściwiej osobie? -Niestety, moją jedyną miłością pozostaję ja sam. -Przynajmniej nie martwisz się odrzuceniem, chłopcze. -Niekoniecznie. Od czasu do czasu się odtrącam, żeby było ciekawiej.”
 
  Cieszę się że autorka nie zrobiła z Clary dziewczyny idealnej. Tak jak każdy ma wady i zalety, jest miła czy nieznośnie irytująca. Ale to jest właśnie super. To że pokazuje przykład zwyczajnej nastolatki, której świat staje na głowie.
Co do Simona- denerwuje mnie i to okropnie. Z jednej strony chciałabym, żeby zniknął, albo żeby go w ogóle nie było, lecz z drugiej strony zdaję sobie sprawę, że nawet bez niego ta książka sporo by straciła.
Alec i Isabelle- na początku denerwujący, później odkryłam bardziej ludzką stronę Isabelle. (Co do Aleca, to też, ale dopiero później :P)
 
„-Przepraszam, ze Cię uderzyłam- bąknęła Clary .Jace przestał nucić. -Ciesz się, że uderzyłaś mnie, a nie Aleca. On by Ci oddał.”
 
Hodge- miły i sympatyczny, wyobrażałam go sobie jako takiego dobrego ojca, który każdemu pomaga i współczuje ; zdziwiłam się gdy później pani Clare zrobiła z niego sługę Valentina.
Ale to dobrze kiedy autor zaskakuje i czasem szokuje akcją. Wielki plus :)
 
Muszę dodać, że okładka bardzo mi się podoba. Zarówno ta filmowa, jak ta z nowszego wydania. Spisali się na medal :)
 
Miasto Kości - Cassandra ClareJestem przekonana, że poznałam kolejną niesamowitą autorkę, której książki będę sobie cenić.
 
„Jace? – Tak? – Skąd wiedziałeś, że mam w sobie krew Nocnych Łowców? Po czym poznałeś? (...) – Zgadywałem – odparł Jace, zamykając za nimi drzwi. – Uznałem, że to najbardziej prawdopodobne wyjaśnienie. – Zgadywałeś? Musiałeś być dość pewien, zważywszy na to, że mogłeś mnie zabić.(...) – Byłem pewny na dziewięćdziesiąt procent. – Rozumiem. Ton jej głosu sprawił, że Jace obrócił się i na nią spojrzał. Spoliczkowany, aż się zachwiał. Złapał się za twarz, bardziej z zaskoczenia niż z bólu. – Za co to było, do diabła? – Za pozostałe dziesięć procent – powiedziała Clary.”


Tej książce nie da się wystawić innej oceny niż najwyższa :))
Polecam każdemu, kto nie miał jeszcze okazji zapoznać się z Nocnymi Łowcami. Chociaż przypuszczam, że do niektórych książek trzeba dojrzeć :)
Czytaj dalej

Podsumowanie miesiąca- listopad 2013

Ależ ten czas szybko leci... Dopiero pierwszego listopada odwiedzaliśmy zmarłych, a tu już pierwszy grudnia...
Za niedługo Boże Narodzenie, Sylwester, Nowy Rok- tragedia po prostu :)

W listopadzie udało mi się przeczytać 6 książek, w tym trzy z nich czekają jeszcze na recenzję :)

1. Julie Anne Long- "Nieuchwytny książę"
2.Rachel Hauck- "Był sobie książę..."
3.Jennifer Echols-"Odlot"
4.Cassandra Clare-"Miasto kości"
5.Cassandra Clare-"Miasto popiołów"
6.Cassandra Clare-"Miasto szkła"

Tak, tak- już nie jestem taka ciemna jeśli chodzi o temat Nocnych Łowców. Jestem nieodwołalnie zakochana twórczością pani Clare, którą dane było mi poznać♥
Zdecydowanie jest to odkrycie miesiąca- listopad 2013 :)

No i żeby nie było to film też oglądnęłam. Ten i kilka innych- filmowo jestem bardzo zadowolona, żałuję tylko ze nie udało mi się pojechać na "W pierścieniu ognia".

"October Baby"
Pitch Perfect
Dekalog I
Dary Anioła: Miasto kości
Maska Zorro- (po raz nie wiem który:) )

Ponadto tutaj można przeczytać wywiad ze mną :)
Wygrałam również nagrodę książkową w konkursie- http://czytelniadominiki.blogspot.com/2013/11/chwale-sie.html

Oraz złapało mnie paskudne przeziębienie, dzięki któremu opuściłam dwa dni w szkole. Miałam takie ambitne plany napisania recenzji i notek na "czarną godzinę" w tym czasie leniuchowania, jednak z planów nic nie wyszło. Wychodzę z założenia, że im więcej mam wolnego czasu, tym bardziej nie wiem jak go spożytkować :)

Z listopada jestem bardzo zadowolona- oby grudzień był równie owocny :)

PS Chwalić się- u kogo spadł już pierwszy śnieg? :) Ja jeszcze czekam, choć nie wiem czy mam się cieszyć czy smucić z powodu braku zimy xd

Untitled
weheartit.com
                                                                            ♥♥


Czytaj dalej

Jennifer Echols-"Odlot"






Autor: Jennifer Echols
Tytuł: "Odlot"
Rok polskiego wydania: 2013
Ocena: 7/10







    Siedemnastoletnia Lea mieszka w biednej dzielnicy, w przyczepie tuż obok lotniska. Marzy o kursie pilotażu i opiekuje się kompletnie nieodpowiedzialną matką. Nie chcąc powtarzać jej życiowych błędów, Lea załatwia sobie pracę u pana Halla, który prowadzi niewielki biznes lotniczy.

Okazuje się, że pan Hall ma dwóch synów: sympatycznego Aleca i szalonego Graysona, w którym Lea sekretnie się podkochuje. Gdy pewnego dnia pan Hall niespodziewanie umiera, dziewczyna zaczyna szukać innego zajęcia. Ku jej zaskoczeniu, okazuje się, że Alec i Grayson chcą kontynuować rodzinny biznes. Mało tego- Grayson upiera się, by Lea nie porzucała pracy, próbując przy okazji namówić ją na randkę ze swoim bratem.

   Tak prezentuje się opis na okładce. Pomija on parę istotnych jak myślę szczegółów, jednak myślę że w niczym to nie przeszkadza.

   "Odlot" to moja druga przeczytana książka pani Jennifer Echols. Jak wrażenia?

  Są osoby, które kochają, uwielbiają czy wręcz ubóstwiają twórczość pani Echols. Jak dla mnie książkę czytało się przyjemnie, ale bez wielkiego ŁAŁ :)
Oczywiście były momenty, kiedy śmiałam się do rozpuku, ale to nie wystarczy, żeby nazwać książkę genialną.
Okładka bardzo ładna, opis fabuły ciekawy- odkąd tylko ją zobaczyłam wiedziałam, że muszę ją przeczytać. Nie mogę nazwać czasu, przeznaczonego na czytanie tej lekturki straconym, ale nie wykorzystanym całkowicie :)

  Duży plus zdecydowanie jednak należy się pani Echols za bardzo dobrze wykreowanych bohaterów.
Każdy z nich miał charakter( no może poza Alekiem- to taki miły, sympatyczny chłopak), który przyciągał i magnetyzował.

  Szczerze powiedziawszy nie podejrzewałam też, że autorka skupi dużo uwagi na samolotach i lataniu. Myślałam, że będzie to nudne, jednak myliłam się. To zostało zobrazowane w ciekawy sposób. Ciężka praca włożona w naukę, przyjemność z latania, marzenia o karierze pilota, czy niebezpieczne wypadki, które jak wiadomo mogą się zdarzyć.

"Samolot to przyjaciel, twój i mój. Zobacz samolot chce lecieć..."
 
  Nie zmienia to jednak faktu, że ja to ja i jak na razie dalej mam lęk wysokości, i dalej nie wsiądę do żadnego samolotu :)

  Reasumując. Książkę czytało się przyjemnie, ale tak jak wspomniałam, bez tego wielkiego ŁAŁ :)
Komu mogę ją polecić?
Wszystkim, tym którzy mimo wszystko dalej maja ochotę na "Odlot".

Czytaj dalej

stosik #4

Coś mnie "złapało". Gardło mnie boli, mam kaszel, katar i gorączkę. Nie poszłam do szkoły, leżę w łóżku:(
Ale mam czas na napisanie notek "na czarną godzinę" :)
Nie przedłużając jednak- dziś chcę pokazać Wam mój stosik.  Miał być wcześniej, ale że dość długo czekałam na jedną książkę, to jest dopiero dzisiaj :)
I jak tak teraz patrzę, to dawno, oj dawno się było notki stosikowej, ale to nie dlatego, że nie mam co pokazywać. Chodzi o to ,że jak pokażę stosik, to wiem, że będę to musiała przeczytać jak najprędzej :)
A nie lubię takiej pogoni :)
Jednak mam dwie słabości( no miedzy innymi:P)
A mianowicie uwielbiam się chwalić i uwielbiam oglądać stosiki. Tak więc:


od dołu:
Jennifer Echols- "Odlot" to właśnie na tę książkę, czekałam dość długo, bo tydzień z ogonkiem chyba :(
Nick Vujcic-"Bez rąk, bez nóg, bez ograniczeń". To książka pożyczona, ale bardzo korci mnie żeby ją przeczytać :)
Nora Roberts-"Kwestia wyboru". Zapisałam się do kolejnej biblioteki, i już ją uwielbiam. Miłe panie, doradzą, pomogą znaleźć i porozmawiają z tobą. To rozumiem:) Książkę wzięłam w ciemno, bo wiadomo- Nora Roberts :)
Henning Mankell- szwedzki autor kryminałów. Zapowiada się ciekawie... :)

Czytaj dalej

Filmowa Dominika- "October Baby"

 
   "October Baby" to opowieść o dziewiętnastoletniej Hannah, która dowiaduje się że została adoptowana, a na dodatek jest wynikiem nieudanej aborcji. Wyrusza w podróż, która- jak ma nadzieję, pomoże jej znaleźć odpowiedzi na jej pytania i odszukać biologiczną matkę.
Czy uzyska ona odpowiedź,na to dlaczego matka poddała się aborcji?

   Usłyszałam o tym filmie stosunkowo niedawno, bo kilka miesięcy temu. Tematyka mnie zaciekawiła, ale obejrzenie filmu, zostawiałam "na później". Zawsze było coś co stawało na przeszkodzie. Ale się zaparłam i seans już za mną. I nie żałuję.

   Film porusza trudny temat aborcji, adopcji, akceptacji. Wiele z nas często czuje, że nie pasuje do określonej grupy, albo czuje się wykluczone z powodu swoich pasji i zainteresowań. Czyż nie?

   Film jest w większości smutny, wzruszający i skłaniający do przemyśleń. Jednak w żadnym wypadku nie ma tutaj melancholii. Są zabawne sytuacje, które bawią, i sceny przy których się wzruszamy.
Sama miałam kilka takich momentów, kiedy płakałam ze wzruszenia.

   Co do bohaterów praktycznie nie mam zastrzeżeń. Rachel Hendrix jako Hannah podobała mi się. Mogłabym się jedynie przyczepić do Jasona( Jason Burkey) przyjaciela bohaterki. Nie pasował mi jakoś.

   Film oceniam bardzo dobrze. Jak na pierwszy film o takiej tematyce, który oglądałam to wypadł całkiem nieźle :)  Uważam, że watro poświęcić te niecałe dwie godziny, aby zapoznać się z filmem :)





Reżyseria: Andrew Erwin, Jon Erwin
Premiera: 28.10.2011 (świat) (ja oglądałam z napisami)
Czas trwania: 1 godz. 47 min.
Główne role: Rachel Hendrix, Jason Burkey, Jasmine Guy, John Schneider
Moja ocena: 9/10

 
Czytaj dalej

okołotematycznie- CZAS...

Będąc dziś w kościele, usłyszałam bardzo ciekawą wypowiedź w kazaniu, którą pragnę się z Wami podzielić :)

Pojęcie czasu jest względne.

Jeśli chcesz wiedzieć ile znaczy jeden  miesiąc -spytaj kobiety która urodziła wcześniej niż przed planowanym terminem.
Jeśli chcesz wiedzieć ile znaczy jeden tydzień -spytaj wydawcę tygodnika.
Jeśli chcesz wiedzieć ile znaczy jedna godzina -spytaj zakochanych, którzy czekają na spotkanie po kilku miesiącach rozłąki.
Jeśli chcesz wiedzieć ile znaczy jedna minuta- spytaj osobę która spóźniła się na pociąg.
Jeśli chcesz wiedzieć ile znaczy jedna sekunda- spytaj osobę która była świadkiem wypadku samochodowego.
Jeśli chcesz wiedzieć ile znaczy jedna milisekunda- spytaj kogoś kto przegrał w zawodach pływackich.


Moim zdaniem bardzo fajnie to jest powiedziane ;)

__________________________________________________________

Już tylko kilka dni do polskiej premiery "W pierścieniu ognia" ^^
Już nie mogę się doczekać♥
Jeśli mi się uda, to w sobotę pojadę do kina (mam nadzieję że wszystko wypali ;))
A i jeszcze wstawiam licznik- do premiery  filmu ^^
https://www.facebook.com/igrzyskasmierci/app_636844369682568

haha♥ rozwala mnie to ♥
źródło- wachamksiazki.pl


całuski :*
Czytaj dalej

Rachel Hauck- "Był sobie książę..."

Był sobie książę - Rachel Hauck 




Autor: Rachel Hauck
Tytuł: "Był sobie książę..."
Rok polskiego wydania: 2013
Ocena: 8/10
Zdjęcie okładki pochodzi z: http://lubimyczytac.pl/











Nathaniel i Susanna.

On jest księciem- ona zwyczajną dziewczyną.

Czy uda się im być szczęśliwymi??


 Susanna nie miała wygórowanych oczekiwań. Chciała wreszcie powiedzieć "tak" na ślubnym kobiercu ,swojemu chłopakowi, z którym była związana od dwunastu lat. Jednak nie wszystko idzie zgodnie z planem. Kiedy Adam oznajmia jej że poznał i zakochał się w innej kobiecie, świat Susanny legnie w gruzach.
I to właśnie wtedy spotyka swojego księcia z bajki...

Nathaniel nigdy nie przypuszczał że spotka miłość swojego życia pomagając jej zmienić oponę w samochodzie. Ale to właśnie wtedy poznaje Susannę i "zostaje oślepiony miłością" ...


Książkę miałam w planach przeczytać, lecz nie spodziewałam się, że jak tylko wejdę do księgarni, to kupię akurat ją ;) Ta okładka jest cudowna.
Historia jest prawdę mówiąc oklepana. Ona i on ; on występuje jako ktoś niedostępny dla zwyczajnej dziewczyny. Jest zarówno dużo książek jak i filmów w takim temacie. Niemniej jednak książkę czytało się przyjemnie.


    Susanna to osoba, której w pewnych momentach miałam dość. Jej niepewność i niezdecydowanie po prostu  drażniły.
Nathaniela za to mogę nazwać ideałem mężczyzny. Bardzo dobrze wykreowana postać, na odpowiedzialnego księcia, który wie że jako najstarszy syn, zostanie kiedyś królem.
Odpowiedzialny, czuły, troskliwy, mający na względzie dobro rodziny i swojego królestwa.
Jak dla mnie bomba ;)
Na uwagę zasługuje również Aurora- taki anioł stróż Susanny. Pojawia się niespodziewanie i zawsze zaskakuje jakąś mądrością. Trochę przypomina mi dobrą wróżkę z bajki "Kopciuszek"
Adama za to w ogóle nie było. Pojawił się na pierwszych kartkach lekturki, a później dopiero prawie pod koniec- również na kilku stronach.

    W książce pojawił się bardzo obszerny wątek na temat modlitwy i wiary w Boga. Szczerze mówiąc nie spotkałam się jeszcze z tym, że praktycznie na każdej kartce było do tego jakieś odniesienie.
Dla niektórych może to być przesada, a innym( w tym i mnie) się podoba.
Chociaż muszę stwierdzić, że był taki moment że ta wiara wydawała mi się trochę naciągana.

  Reasumując. Książka była ciekawa, bo chociaż wątek jest oklepany, to czytało się przyjemnie.

"Był sobie książę- to współczesna bajka- o tym, że wszystko zdarzyć się może..."
Polecam wszystkim, którzy nie mają jeszcze dość tej jakże oklepanej historii, jak i również tym którzy mają ochotę zapoznać się z tą książką .
Czytaj dalej

jak ten czas szybko leci..



...dopiero nie tak dawno zdawałoby się, kliknęłam "Załóż bloga" i napisałam pierwszą notkę, a tu już 5 miesięcy stuknęło. Co prawda nie dziś, bo 2 dni temu w sobotę, jednak ja totalnie o tym zapomniałam ;(
Ale nadrabiam to teraz  :)
Przez ten czas napisałam 63 posty, a wśród nich największym powodzeniem cieszyła się recenzja "Domu na Skarpie" ;)
Liczba wyświetleń wyniosła 4,311 wejść za co serdecznie Wam dziękuję ;*
Serdecznie witam również nowych obserwatorów, i pozdrawiam tych "starszych" :)
Jest Was już 41 :)
Cieszę się niezmiernie i bardzo Wam dziękuję, a teraz już uciekam. Trzymajcie się ;)

roses
weheartit.com
Czytaj dalej

Tydzień z literaturą dziecięcą i młodzieżową

Wiem, wiem, miała być recenzja, ale książka leży przeczytana, a ja weny do pisania nie mam ;(
Jednak przeglądając blogi, natknęłam się niedawno na fajną akcję, do której serdecznie Was zapraszam ;)
Mowa tutaj o zabawie "Tydzień z literaturą dziecięcą i młodzieżową" organizowaną przez Mery z Gwiazdowego Gościńca .
Dlatego chcę przybliżyć Wam lekturki, w których ja się zaczytywałam 5-6 lat temu, i do których chętnie wracam ;)

Dzieci z Bullerbyn - Astrid LindgrenSpotkanie nad morzem - Jadwiga Korczakowska


O "Dzieciach z Bullerbyn", "Spotkaniu nad morzem" i kilku innych książkach mieliście okazję przeczytać w wywiadzie . Uwielbiałam czytać niesamowite przygody Lisy, Lassego, Anny czy reszty dzieciaków z Bullerbyn.  A jak tak teraz patrzę to niewiele pamiętam z przygód Danusi. Kategorycznie muszę odświeżyć sobie pamięć ;)
Piątka z Zakątka - Krystyna Drzewiecka                         Mała księżniczka - Frances Hodgson Burnett


"Piątkę z Zakątka" dostałam w prezencie od rodziców , i egzemplarz ten ciągle leży na półce w moim pokoju. Moją ulubioną postacią była zdecydowanie Magda ( to ta w fioletowej spódnicy na okładce ;D) Wiem też, że są dalsze przygody piątki przyjaciół, których jeszcze nie czytałam ;)
"Mała księżniczka" to książka obowiązkowa. Historia małej Sary zasmuca, wzrusza i jest piękna. Do tej pory pamiętam, że była to pierwsza lektura w czwartej klasie podstawówki. Pamiętam też bibliotekę, w której "Mała księżniczka" została wypożyczona, i te długie godziny które spędziłam na jej czytaniu :)
Przygody Tomka Sawyera - Mark Twain                    Szatan z siódmej klasy - Kornel Makuszyński

Lekturę Tomka Sawyera niedawno po części sobie odświeżyłam, pomagając bratu w zadaniu domowym ;) "Szatana z siódmej klasy" przeczytałam jednym tchem, tak bardzo książka mi się podobała. Była to lektura w szóstej klasie podstawówki ;D

                    Jacek, Wacek i Pankracek - Mira Jaworczakowa 

"Ten obcy" na zdjęciu ma tak zniszczoną okładkę jak mój egzemplarz ;) Te dwie książeczki pochodzą z babcinej biblioteczki. Pożyczyłam, przeczytałam i już nie oddałam ;))

Nieznane przygody Mikołajka - Jean-Jacques Sempé                  Nowe przygody Mikołajka. Tom 2 - Jean-Jacques Sempé

Łapka w górę kto zaczytywał się w przygodach Mikołajka ;)) Ja zdecydowanie podnoszę rękę wysoko do góry. Najlepsze opowiadanie to było to co tata Mikołajka ukradł mu rower.  Genialne !
;)))

Detektyw Pozytywka - Grzegorz Kasdepke          Pamiątki detektywa Pozytywki - Grzegorz Kasdepke

Również opowiadania pana Kasdepke o detektywie Pozytywce zawładnęły moim sercem. Pierwsze były pojedyncze opowiadania w szkolnych podręcznikach, później całe książeczki. Jednak brakuje mi chyba dwóch do kolekcji ;) Kto czytał ?? ;P

Mogłabym tutaj jeszcze doliczyć baśnie Andersena i braci Grimm, bo je też darzę wielkim sentymentem.

Miał wyjść krótki post, który się dość rozciągnął :)
myślę że będzie chociaż jedna osoba, która poczyta moje wypociny ;)






buziaki ;*
Czytaj dalej

chwalę się ;)

W moje lepkie ręce dostały się w tym tym tygodniu dwie książki. Pierwsza z nich "Był sobie książę" to zakup własny. Nie mogłam się oprzeć ;) Już przeczytana, czeka tylko na wenę do napisania paru słów o niej ;)
Z kolei druga z nich-"Błękitna zatoka" to wygrana w konkursie na http://booksbibbing.blogspot.com/
Jako że zajęłam drugie miejsce miałam możliwość wybrania sobie jednej książki, z puli.
Paczka dotarła do mnie szybko, bo maila z powiadomieniem o wygranej dostałam we wtorek , a dziś mogę cieszyć oko moją wygraną ;)


Jakość zdjęć jest kiepska, ale to przez to że zdjęcia robiłam wieczorem, kiedy nie było już "dobrego" światła;(
uściski ;)




Czytaj dalej

Julie Anne Long-"Nieuchwytny ksiażę"



Nieuchwytny książę - Julie Anne Long









Autor: Julie Anne Long
Tytuł: "Nieuchwytny książę"
Rok polskiego wydania: 2008
Ocena: 4/10
Zdjęcie okładki pochodzi z: http://lubimyczytac.pl/









    Roarke Edward Connor Riordan Blackburn  ma dość apodyktycznego ojca, dlatego chcąc mu się sprzeciwić i posmakować wolności, wybiera się na wojnę. Szczęśliwym (lub nieszczęśliwym) zbiegiem okoliczności zostaje uznany za zmarłego. Dla niego jest to wymarzony krok do wolności.
Pod zmienionym imieniem i nazwiskiem przyjmuje pracę stajennego u Henry'ego  Tremaina.
Poznaje tam Rebekę Tremaine- siedemnastoletnią córkę swojego pracodawcy, z którą od razu nawiązuje  nić porozumienia.

    Dziewczyny nie interesuje haftowanie, granie na fortepianie, bale czy inne rzeczy które powinna robić. Jej pasją jest nauka, a dokładniej medycyna, której powoli uczy się z książek swojego ojca.
Jest buntowniczką i daleko jej do dworskiego ideału.

   Niestety Rebeka zostaje przyłapana w kompromitującej sytuacji z lordem Edelstonem, więc jej rodzice chcąc zapobiec skandalowi- zmuszają dziewczynę do poślubienia go. Jednak młoda kobieta, jest wystarczająco inteligenta, aby nie wychodzić za mąż za lorda, który uważany jest za hazardzistę  i ma długi do spłacenia. Planuje ucieczkę, w której pomaga jej właśnie Connor. Jednak wszystkie wysiłki chronienia Rebeki spełzną na niczym, gdy Connor odkryje, że on też musi przed kimś uciekać. A to wszystko za sprawą tajemniczego medalionu...

   Cóż mogę powiedzieć? Do sięgnięcia po "Nieuchwytnego księcia" nakłonił mnie tytuł, piękna okładka i ciekawy opis.  Myślałam że poziom książki będzie równie wysoki jak te trzy elementy. Jednak ogromnie się zawiodłam...

   Wszystko w książce dzieje się szybko, zdecydowanie za szybko. Niespodziewane "zbiegi okoliczności", mało wyraziści bohaterowie- to wszystko sprawiło że ciągle miałam ochotę skończyć czytanie. Dobrnęłam jednak do samego końca.

   Zauroczenie, które przekształca się w miłość między dwójką bohaterów, jest bardzo przesłodzone. Aż mi się niedobrze robiło od tego. W dodatku między młodymi są tajemnice, których rozwiązanie znamy już praktycznie od początku książki.

  Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że nie polecam tej książki. Jest nudna i przewidywalna.
Jednak opisy jej innych książek dalej kuszą i zachęcają do czytania, więc sprawdzę czy tylko ta jedna lektura była nieudana, czy to jednak styl tejże autorki.

  Ocenę przyznaję jednak za te trzy elementy(okładka, tytuł, opis), które mnie zauroczyły. Największe brawa dla fabuły. Moim zdaniem można było by ją naprawdę fajnie rozpisać, a tak to książka zasługuje na miano wystarczającej.


Czytaj dalej

gotowi na wywiad? ;)

dziś wpadam szybciutko, aby Wam powiedzieć o wywiadzie, który przeprowadziła ze mną
KulturkaMaialis.
Jeśli chcecie poczytać co nieco o mnie- to zapraszam ;)
http://kulturka-maialis.blogspot.com/2013/11/jaka-ona-jest-doomisia.html





- Explode -Read books
 
Untitled
 

 
źródło- weheartit.com
Czytaj dalej

Podsumowanie miesiąca- październik 2013

Nie powiem, żeby w październiku było rewelacyjnie- ale nie było źle. Przeczytałam 7 książek, w tym aż 5 autorstwa Nory Roberts. Chyba popadam w lekkie uzależnienie ;)

Nora Roberts-"Zagubieni"
Nora Roberts-"Opętanie"
Suzanne Collins-"W pierścieniu ognia"
Mary Balogh-"Magiczne oczarowanie"
Nora Roberts -Trylogia "Znak Siedmiu" ("Bracia Krwi", "Magia i Krew", "Kamień Pogan")

Ciężko mi wybrać najlepszą książkę miesiąca. Każda miała w sobie "to coś". Przeczytałam drugą część Igrzysk, zrobię chwilę przerwy i czytam "Kosogłosa".

W październiku nie oglądnęłam o zgrozo żadnego filmu, jednak niecierpliwie czekam na listopad. A dokładniej na 22 listopada. Co wtedy jest? Oczywiście premiera "W pierścieniu ognia" ^^
Już nie mogę się doczekać ;)

W październiku nie pokazywałam żadnego stosiku, co zmienię jak tylko znajdę czas aby wpaść do biblioteki ;)


Szczerze mówiąc nie mogę uwierzyć, że październik tak szybko minął, dziś pierwszy listopada, a ani się nie obejrzę i będą święta ♥

November ∞
weheartit.com
glam

Untitled
let's be unpredictable | via Tumblr
Untitled
Books are booring
żródło- weheartit.com
Czytaj dalej

Nora Roberts- Trylogia "Znak Siedmiu" ("Bracia Krwi", "Magia i Krew", "Kamień Pogan")

   Co siedem lat, przez siedem dni, równo w dniu siódmego lipca w miasteczku Hollow Hawkins dzieją się złe rzeczy. Ludzie, którzy na co dzień się widują, zabijają się nawzajem z zimną krwią, zdarzają się pożary, a zwierzęta leżą martwe na ulicach. Co najgorsze żadna z osób nie pamięta zbrodni, której się dopuściła. Cal, Fox i Gage czują się w pewien sposób odpowiedzialni za te katastrofy. To oni uwolnili demona.
Lecz historia ta sięga kilka setek lat wstecz, kiedy to Giles Dent, uwięził złego demona zwanego Lazarus Twisse, w heliotropie.  I to właśnie potomkami Denta są Cal, Fox i Gage.

Bracia krwi - Nora Roberts  Chłopcy urodzili się tego samego dnia, i w dniu swoich dziesiątych urodzin na polanie, na której stał Kamień Pogan, zawarli braterstwo krwi. Wtedy właśnie niechcący wypuścili demona i zdobyli niepowtarzalne dary widzenia przeszłości, teraźniejszości oraz przyszłości...

   Teraz po ponad dwudziestu latach od tego wydarzenia, zbliża się czas kolejnej "Siódemki".
Mężczyźni jednak nie będą sami. Trzy kobiety spokrewnione z w pewien sposób z demonem, pomogą znaleźć klucz do rozwiązania zagadki. Do miasta przyjeżdża Quinn- pisarka i dziennikarka, mająca za zadanie zbadać zagadkę Hawkins Hollow. Będzie ona parą Caleba, która tak jak on- widzi przeszłość.
Drugą osobą w grupie będzie Layla. Widzi ona teraźniejszość i jest jeszcze "świeżutka w tej branży".
Odkrywając swój talent skorzysta z pomocy Foxa- miejscowego prawnika.
Ostatnią parą z szóstki przyjaciół są Cybil i Gage. On- hazardzista lubiący podróże, ona- podróżniczka z talentem do odszukiwania zaginionych informacji. I choć nie przepadają za sobą, to będą razem współpracować. Przecież tylko oni widzą przyszłość...
Czy dzięki pomocy kobiet uda się im rozwiązać zagadkę, trwającą już kilka setek lat?

"To nie jest śmierć. Moja krew, jej krew, nasza krew..."

  Na samym wstępie muszę zaznaczyć, że popełniłam ogromny błąd nie zaznaczając cytatów, w treści książek. A było ich mnóstwo. Cała kopalnia perełek. Ale nic- będę się ratować internetem ;)

  Muszę przyznać, że jak na początku zobaczyłam opis trylogii, to nie było wielkiego "łał! jakie to musi być genialne!" Podchodziłam do tej trylogii sceptycznie, niechętnie- nie chciałam jej czytać. Jednak po kilku razach jak natknęłam się na książki uznałam że koniecznie muszę to przeczytać.
Hmm, przeznaczenie? ;))

  Niemniej jednak jestem oficjalnie, niepowtarzalnie i nieodwołalnie zachwycona tą trylogią. Pod pewnymi względami przypominała mi trochę inną trylogię która wyszła spod pióra pani Roberts, a mianowicie chodzi mi tutaj o "Klucze". Kto czytał ten wie o czym mówię;) Trochę istot nie z tej ziemi, szóstka bohaterów- trzy kobiety, trzej mężczyźni, którzy później łączą się w związki i ten charakterystyczny styl Nory R. Czytałam i też byłam ( i nadal jestem) zachwycona. W zasadzie powinnam odświeżyć sobie pamięć i zrecenzować tutaj :)

„Nosisz przeszłość w sobie, ciągniesz ją za sobą na grubym, niezniszczalnym łańcuchu bez względu na to, jak daleko w przyszłość patrzysz. Przez długi czas możesz ją ignorować, ale nie możesz od niej uciec.” ("Kamień Pogan")

  Wracając do Braci Krwi. Tak jak przed chwilą wspomniałam -bohaterowie stworzą związki:
Cal-Quinn , Fox-Layla, Gage-Cybil. Z tym że losy dwóch pierwszych dalej rozwijają się w dalszej części- co jest cudowne oczywiście ;)
Magia i krew - Nora Roberts  Od razu z ręką na sercu zaznaczam, że od samego początku moją sympatię zyskał Cal- troskliwy, opiekuńczy, przystojny no i uwaga- Pan Porządnicki, który uwielbia ład i porządek, sprząta za sobą, a nawet upomina innych, aby sprzątali. No po prostu chłopak cud- miód. Ale zaczynając czytać drugą część( tą o Foksie) po prostu przepadłam. Pod pewnymi względami Fox to całkowite przeciwieństwo Cala, ale jego poczucie humoru, za każdym razem mnie rozbrajało, a czasem nawet doprowadzało do łez(oczywiście w znaczeniu pozytywnym ). No i na mojej liście Fox wylądował na pierwszym miejscu. Zaraz po nim Cal, a na trzecim Gage.

  Co do dziewczyn. Najwięcej mnie odnalazłam w Layli. Czytałam różne opinie, że to właśnie ona zyskała najmniejszą sympatię czytelników- ale widać ja jestem inna ;) Layla to niepozorna dziewczyna, ale z wielkim potencjałem( nie żebym popadała w samozachwyt ;)) Quinn również to taka trochę ja- ale w mniejszym stopniu.
Dlaczego nie piszę praktycznie nic o ostatniej parze? A z tego powodu że Cybil i Gage najmniej mi się spodobali. Uważam, że każdy z bohaterów miał "to coś", tylko że jedni w większym, a drudzy w mniejszym stopniu.
To tyle o bohaterach.

   Podobało mi się to napięcie, które pani R. stopniowała, które zwiększało się z każdym przeczytanym rozdziałem. Ukazała demona tak ,że wykorzystywał słabości ludzi i karmił się ich negatywnymi emocjami. Fajne było też to, że gubiłam się w domysłach. Chciałam sama znaleźć jakiś jeden trop, który później ukazał by się w lekturze. No co tu dużo mówić- nie udało mi się. Ale choć jestem zawiedziona z tego powodu, to również wielki ukłon w stronę pani Roberts, że nie pozwoliła mi na samodzielne poszukiwanie tropów. Bo wtedy ujęłabym książce oceny ;)


   Reasumując -książka bardzo, ale to bardzo mi się spodobała.  Żałowałam i nadal żałuję, że to już koniec przygody z bohaterami, których tak polubiłam a nawet pokochałam. Specjalnie czytałam popołudniami, bo bałam się czytać do nocy, gdyż zawsze po takich lekturach mam koszmary ;)
Kamień pogan - Nora RobertsI teraz wiem, że bardzo chciałabym spotkać się na żywo z panią Roberts i podyskutować na temat jej książek. Skąd bierze pomysły na fabułę, na bohaterów. Coś czuję, że byłoby to naprawdę niezapomniane przeżycie:)

PS Rozpisałam się i już :) Nawet nie mogę nazwać tego recenzją, tylko własnymi odczuciami, pisanymi dość chaotycznie :)



Autor: Nora Roberts
Tytuł: Trylogia "Znak Siedmiu" ("Bracia Krwi", "Magia i Krew", "Kamień Pogan")
Rok polskiego wydania: 2008-2009-2009
Ocena: 10+/10
Zdjęcia okładek pochodzą z: http://lubimyczytac.pl/







Recenzja bierze udział w wyzwaniu:

http://mkczytuje.blogspot.com/p/blog-page_5.html
Czytaj dalej