Marie Lu- "Malfetto. Drużyna Róży"


Oryginalny tytuł: The Rose Society
Rok polskiego wydania: 2016
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Seria: Malfetto #2
Ocena: 6/10

  Odczuwam ogromną satysfakcję, że nareszcie udało mi się dokończyć drugi tom serii Mafletto. Czytałam go z przerwami przez dwa miesiące i to naprawdę świetne uczucie gdy przekręcasz ostatnią stronę i możesz powiedzieć "tak, przeczytałam". Nie jest to spowodowane faktem że powieść była zła, ja chyba po prostu wyrosłam już z takich rzeczy i czuję się zmęczona negatywnymi emocjami wypływającymi z tej historii. Ale po kolei. O czym jest ta książka?

  Adelina zrywa więź łączącą ją z Bractwem Sztyletu i wraz z siostrą rusza na poszukiwanie innych Mrocznych Piętn gotowych dołączyć do rewolucji mającej na celu zniszczenie Inkwizycji i objęcie tronu. Adelina, Violetta, Magiano i Sergio tworzą Drużynę Róży, szybko okazuje się jednak że ich dawni przyjaciele mają teraz inne plany i chcą pokrzyżować im szyki. Na domiar złego pewna osoba przywraca z Zaświatów Enzo- księcia Kenettry i pierwszą miłość Adeliny. Czy Mrok zdoła ogarnąć dziewczynę czy może jednak uda jej się wypłynąć spod jego szponów?

  Pierwszą przeczytaną przeze mnie książką Marie Lu był "Rebeliant", a po nim było "Malfetto. Mroczne piętno". Obie te książki bardzo mi się podobały, jednak pierwszą z nich czytałam cztery, a kolejną dwa lata temu. Od tego czasu dorosłam i niektóre powieści nie sprawiają mi takiej frajdy jak kiedyś. Myślę że jest to normalna kolej rzeczy i rozumiem to, a z drugiej strony jest mi smutno że drugi tom serii Malfetto nie ujął mnie tak bardzo jak jego poprzedniczka.

  Zaczęłam lekturę z podekscytowaniem, a jednocześnie obawą czy będę coś pamiętać po dwuletniej przerwie od serii. Zazwyczaj nie miałam problemów z odnalezieniem się w fabule, a jak czegoś nie wiedziałam to zerkałam do poprzedniej części i luki w wiedzy uzupełniałam. Podoba mi się że autorka dalej brnie w mrok ogarniający Adelinę i raczej nie pozwala jej na dobre dla społeczeństwa działania. Wykreowała ona postać której naprawdę ciężko kibicować, bo jej jedynym życiowym celem jest zemsta i dążenie do władzy. Spędzenie z taką lekturą tyle czasu zaowocowało tym, że sama zaczęłam być przygnębiona, dlatego odetchnęłam z ulgą mogąc przekręcić ostatnią stronę i zostawić tę opowieść za sobą.

  Myślałam że powrót Enzo będzie dla mnie powodem do radości i w sumie mogłoby tak być, gdyby nie fakt że autorka wprowadziła nowego bohatera- Magiano. Bardzo polubiłam tego chłopaka i jego relację z Adeliną, miałam wrażenie że on odrywa ją od robienia mało godnych rzeczy i przez to staje się ona lepszą wersją siebie. Violetta dalej była mi obojętna, tak samo zresztą jak Raffaele. Cała ta książka jest fajna fabularnie, ale mimo wszystko brakowało mi takiej ekscytacji z czytania. Śledziłam na bieżąco wydarzenia, ale w żaden sposób one na mnie nie oddziaływały. Myślę że po prostu takie historie nie mieszczą się w moim przedziale wiekowym, a szkoda bo naprawdę przykro mi to pisać przez wzgląd na to jak bardzo podobały mi się inne książki Marie Lu. Czy sięgnę po zamknięcie historii? Raczej nie. Interesuje mnie w zasadzie tylko postać Magiano, a to wydaje się być słabym powodem by sięgać po "Północną gwiazdę".


Inne książki autorki na blogu:
Czytaj dalej

KWARTALNY STOS KSIĄŻKOWY \\ KWIECIEŃ-CZERWIEC 2018

Nie sądziłam że to już tyle czasu minęło od ostatniego postu ze stosem moich nowych książek, ale było to w marcu i zgodnie z planem dziś nadszedł czas na pokazanie najnowszych nabytków. Jest coś zagadkowego w tym jak chętnie ogląda się książki u innych ludzi, ale sama lubię to robić i teraz mam zamiar pocieszyć trochę Wasze oczy ;)




  1. "Zabić Sarai"- J.A.Redmerski (najnowsza książka jednej z moich ulubionych autorek, nie mogło jej tutaj zabraknąć! Egzemplarz recenzencki od Wydawnictwa NieZwykłe)
  2. "Miłość i inne zadania na dziś"- Kasie West (kolejny egzemplarz recenzencki, tym razem od Wydawnictwa Feeria Young i następnej ulubionej autorki)
  3. "Zła krew"- Sally Green (efekt Wymiany Przeczytaj i Podaj Dalej, naczytałam się o niej sporo dobrego)
  4. "Dzika krew"- Sally Green ( jak wyżej)
  5. "Prawdziwa krew"- Sally Green (jak wyżej)
  6. "Flat -Out Matt- Jessica Park (tak bardzo spodobało mi się "To skomplikowane.Julie", że po prostu musiałam zamówić sobie tę historię po angielsku, z punktu widzenia Matta. Powoli ją czytam i jestem zachwycona!)
  7. "Flat-Out Celeste (no bo jak zamówiłam "Flat-Out Matt, to chciałam też książkę o Celeste ;))
  8. "Gdzie indziej"- Gabrielle Zevin (kupiona u Katherine)
  9. "Sprawy do zapomnienia"- Courtney C. Stevens (również zakup u Kasi)
  10. "Dziewczyna i chłopak, wszystko na opak"- Wendelin Van Draueen (film należy do ścisłego grona moich ulubieńców i książki w sumie nie zamierzałam czytać, ale nadarzyła się okazja do wymiany to skorzystałam :))
  11. "Spętani przeznaczeniem"- Veronica Roth (egzemplarz recenzencki od Wydawnictwa Jaguar)
  12. "Szczęście w miłości"- Kasie West (była to jedyna książka autorki, której brakowało w mojej kolekcji i skutkiem wymiany już ją zdobyłam)
  13. "Wszyscy się czegoś bali"- Ewa Lando ( biedronkowy zakup za 5 zł, na który zdecydowałam się tak szybko jak odłożyłam go na półkę, ale brzmi ciekawie a z reportażem nie miałam nigdy do czynienia)
  14. "Zdrajca tronu"- Alwyn Hamilton (instagramowy zakup, bardzo chcę kontynuować tę serię)
  15. "Zabójczyni"- Sarah.J. Maas (jak wyżej, czytałam kiedyś dwie nowelki ale to było zanim poznałam "Szklany tron" i chcę je sobie odświeżyć)
  16. "Dziewczyna z drużyny"- Miranda Kennealy (wróżę lekkie czytadło, ale swego czasu mocno chciałam ją poznać)
  17. "Prawo przyciągania"-Simone Elkeles (uwielbiam inną książkę tej autorki i skutkiem wymiany zaopatrzyłam się w nową)

17 książek to sporo, wiem o tym. Ale dalej dzielnie walczę żeby kupować i dostawać ich mniej, bo moje miejsce na półkach powoli się kończy, o czym świadczy wyprzedaż na moim instagramie ;) Czytaliście coś i polecacie albo odradzacie? Koniecznie napiszcie mi w komentarzach czy Wy też gromadzicie takie stosy i ile książek liczą :)
Czytaj dalej

Podsumowanie miesiąca- czerwiec 2018 + losowanie par wymiankowych

Nie wiem co mogę napisać o tym czerwcu. Mam wrażenie że dużo rzeczy działo się nie w minionym miesiącu, a jeszcze wcześniej; wyjątkowo nie przeleciał mi on przez palce i w sumie bardzo mnie to cieszy. Ten mój miesiąc składał się z pracy w dni robocze i niedzielnego leniuchowania. Z odwiedzin miłych i zakręconych Panów kurierów oraz jedzenia pysznych owoców. Z pieczenia ciast i ciasteczek oraz biegania. Z podróży samochodem i podróży pociągiem. Z czytania na świeżym powietrzu i podczytywania w pracy. Z jedzenia pizzy w restauracji i kolejnych wizyt u dentystów. Udało mi się doświadczyć bliskiego spotkania z policją oraz zaspać do pracy, co nie zdarzyło mi się odkąd tam jestem. Zbierałam owoce i zbierałam kwiaty, a przed chwilą uświadomiłam sobie, że zeszłoroczne podsumowanie czerwca wyglądało bardzo podobnie-składało się z małych i cennych chwil. Lubię to.

Czytałam książki lepsze i gorsze, a w pewnym momencie zaniedbałam zarówno bloga jak i Instagrama. Dużo rzeczy skumulowało mi się naraz i chyba po prostu nie miałam serca wrzucać tutaj byle czego. Rozpoczęłam i zakończyłam zapisy do Wakacyjnej Wymiany Książkowej, a pary rozlosuję pod koniec tego podsumowania więc zostańcie jeszcze trochę ;)

Książki:





















♥ Katie Cotugno- "99 dni lata"
♥ Martyna Senator- "Z otchłani"
♥ Marie Lu- "Malfetto. Drużyna Róży"
♥ Julia Quinn- "Tylko ta noc"
♥ Paullina Simons- "Jeździec miedziany"

Czerwiec zaczęłam kiepsko za sprawą "99 dni lata", która dość mocno mnie rozczarowała, ale zaraz po niej zaczęłam czytać "Jeźdźca miedzianego", którego poznawałam powoli przez cały miesiąc i który podobał mi się, jednak mam kilka zastrzeżeń- przede wszystkim za dużo zbyt ckliwych scen romantycznych, które po prostu mnie przytłoczyły. W dwa popołudnia skończyłam "Z otchłani" i dalej podtrzymuję moje zdanie z zeszłego roku- Pani Martyna pisze świetne powieści! Wreszcie pochłonęłam "Drużynę Róży" z którą męczyłam się jakoś od kwietnia i wszystko byłoby fajnie, gdyby nie przedział wiekowy, który tutaj mocno rzucił mi się w oczy. Na koniec miesiąca przypada Julia Quinn i "Tylko ta noc"- zapomniałam już jak bardzo uwielbiam autorkę i tworzone przez nią opowieści <3

Filmy:
Na początku miesiąca przez przypadek znalazłam The Kissing Booth, a później dowiedziałam się że za niedługo tę samą historię w wersji książkowej wyda pewne polskie wydawnictwo. Ogólnie film nie był zły, ale poleciłabym go raczej młodszej wersji mnie bo pod koniec już zaczął mnie nudzić. Widziałam jeszcze ponownie Grease 2, jeden z moich ulubionych filmów i dalej serdecznie Wam go polecam! Dwa dni temu skusiłam się jeszcze na film Millerowie, dość długo nie byłam do niego przekonana, ale warto! To naprawdę zabawna i nie żenująca komedia na luźny wieczór.


Seriale:
Sytuacja ma się tak: ostatnimi miesiącami wracam do punktu wyjścia i żaden serial nie potrafi utrzymać mnie przy sobie na długo. Myślałam że po prostu nie mam na nie ochoty, ale ona jest. Sęk w tym że bardzo szybko mija ;) Tym sposobem obejrzałam prawie cały pierwszy odcinek Alienisty (zapowiada się obiecująco) i pięć Przyjaciół (dacie wiarę że nigdy nie oglądałam tego sławnego serialu?). Mam nadzieję że sytuacja się odmieni za sprawą drugiego sezonu Anne with an e, który już w piątek!

Wyzwania:
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu- 13,2 cm książek przeczytałam w czerwcu, więc zostało mi jedynie 73,3 cm
Wyzwanie biblioteczne- "Z otchłani" oraz "Tylko ta noc" pochodziły z biblioteki.


Inne:
Podsumowanie miesiąca
Post specjalny z okazji pięciolecia bloga
Zapisy do Wakacyjnej Wymiany Książkowej

Zapowiedzi:
Nie ma w lipcu żadnej książki na którą czekałabym równie mocno jak na pewien film, który nosi tytuł Mamma Mia: Here We Go Again i którego premiera już tak blisko! Już nie mogę się doczekać, zresztą podobnie jak na drugi sezon Anne with an e <3


Plany:
Już dzisiaj startuje 7ReadUp w którym co roku biorę udział, więc i teraz nie mogłabym odpuścić. Na ten czas przeznaczyłam sobie "Wotum nieufności"oraz "Do wszystkich chłopców, których kochałam". Na resztę miesiąca natomiast mam przygotowany "Dygot" Jakuba Małeckiego, "Flat-Out Matt" którą chciałabym wreszcie dokończyć i może jeszcze ruszę coś z własnych półek.


W lipcu postaram się dodać te kilka zaległych opinii oraz kwartalny stos książkowy, w którym pokażę jak bardzo przegięłam z nabywaniem nowych książek, albo raczej z ich czytaniem. Mam nadzieję że mieliście fajny miesiąc, a lipiec przyniesie nam same dobre chwile!

---------------------------------------------------------------------
Nie przedłużając- oto pary wymiankowe. Maile roześlę najszybciej jak będę mogła. Pamiętajcie że prezenty wysyłamy do 31.07.2018r. - tutaj jeszcze raz przypominam zasady.



Czytaj dalej

WAKACYJNA WYMIANA KSIĄŻKOWA | EDYCJA 2018 | ZAPISY


To już dziś! Dziś startuje najnowsza, tegoroczna edycja Wakacyjnej Wymiany Książkowej, do której serdecznie Was zapraszam :)


1. Zapisy do Wakacyjnej Wymiany Książkowej 2018 trwają od 17.06 do 30.06.2018 roku.

2. Wymiana przeznaczona jest tylko dla osób prowadzących blogi (niekoniecznie książkowe).

3. Przesyłka MUSI być wysłana z potwierdzeniem nadania na własny koszt.

4. Do zabawy zapraszam osoby, które ukończyły 14 rok życia.

5. Po otrzymaniu przesyłki informujemy o tym mnie, albo naszego darczyńcę- niech nikt nie martwi się o prezent!

6. Przesyłki wysyłamy do 31.07.2018 roku, więc mamy na to cały miesiąc! Jednak z doświadczenia wiem, że lepiej jest zrobić to jak najwcześniej- potem można zapomnieć :)

7. Bawimy się tylko na terenie Polski, tzn. że aby wziąć udział w zabawie musisz mieć adres korespondencyjny na terenie Polski.

8. Pamiętajmy o tym, że wymiana ma być przede wszystkim dobrą zabawą, a nie rywalizacją czy postępowaniem typu "chcę dostać, ale nie wyślę" ( takie osoby, będą miały dożywotni zakaz brania udziału w moich wymianach).

9. Bardzo proszę o rzetelne wypełnienie mailowej ankiety. Jeśli się dokładnie nie określicie, to jakie są szanse,że Wasz darczyńca będzie potrafił?

10. Fotografujcie proszę odebrane paczki. Zrobimy potem wspólną fotorelację, niech inni też wiedzą, co dostaliście :) Wysyłajcie je na mojego maila: dominika.justyna@poczta.onet.pl

11. Pary wymiankowe rozlosuję jak najwcześniej po zakończeniu zapisów. To czy będą one w formie wężyka czy nie zależy od ilości zapisanych osób :)

12. Każdą wątpliwość będę rozstrzygać na bieżąco i odpowiednio zmieniać w regulaminie, jeśli coś będzie niejasne.

13. Nie ponoszę odpowiedzialności za czyjąś nieodpowiedzialność. Jestem z Wami uczciwa i liczę na to samo z Waszej strony.

14. W paczce powinny znaleźć się:
   ■KSIĄŻKA- nie musi być nowa, ważne by nie była zniszczona. Ilość również zależy od obdarowującego- jedna musi być obowiązkowo.

   ■UMILACZE- coś na słodko, coś na słono, coś do picia, coś dla ciała- wybór dowolny ;)

   ■LIST- wystarczy sam podpis osoby, która go wysyła. Możecie się też rozpisać obszerniej. Nie narzucam :)

 15. Wakacje to czas zabawy i radości, dlatego robimy dla kogoś taki prezent, aby jak najbardziej go uszczęśliwić. Chciałabym aby wszystkie paczki były ładnie zapakowane, przygotowane z sercem i wysłane z myślą o obdarowywanej osobie. W wypełnianej ankietce każdy podaje 10 tytułów najbardziej upragnionych książek, jednak jest ona tylko pomocą- nie jest obowiązkiem szukać książek z tej listy, może być coś innego, jednak dalej w książkowych gustach danej osoby. Nie wciskajmy na siłę gatunku, którego ktoś nie lubi. Dlatego tak ważne jest opisanie punktu numer 3: Co czytam? (poniżej).

16. Podanie danych kontaktowych tj. imienia, nazwiska i adresu zamieszkania jest dobrowolne, ale konieczne aby wziąć udział w wymianie. Ja wykorzystuję je tylko wtedy, gdy przekazuję je Waszej osobie obdarowującej, a one wykorzystują je tylko do wysłania paczki na wskazany adres. Po tym czasie dane usuwam. POLITYKA PRYWATNOŚCI.

17. Osoby zainteresowane wymianą proszone są o:

        ■zostawienia pod tym postem komentarza, który jednoznacznie wskaże mi wasz udział. Może to być zwykłe "zgłaszam się"

        ■przesłanie na adres dominika.justyna@poczta.onet.pl uzupełnionego formularza, który znajduje się poniżej. W temacie maila wpisujemy:


WAKACYJNA WYMIANA KSIĄŻKOWA- [SWÓJ NICK]

Proszę Was, byście wpisywali w mailu ten sam nick, z którego się zgłosiliście.


FORMULARZ ZGŁOSZENIOWY:
1. Imię i nazwisko
2. Adres korespondencyjny
3. Co czytam? Czyli opisz jakie gatunki książkowe lubisz, a jakie nie. Co cenisz w powieści, a co napawa Cię przerażeniem? Może ulubionych autorów. Wszystko co sprawi, że darczyńca lepiej wstrzeli się w Twój gust i sprawi, że będziesz zadowolony. Piszcie przykłady. Rozpisujcie się. Dokładnie się określcie- nic na tym nie tracicie, a tylko zyskacie.
4. Adres bloga oraz link do jakiegokolwiek konta typu lubimyczytac.pl
5. 10 tytułów książek, o których aktualnie marzycie.
6. Wyrażam zgodę na przesłanie mojego adresu mojej parce wymiankowej ( ta informacja jest tylko dla mnie, tak abym nie miała żadnych wątpliwości)

Na każdego maila zgłoszeniowego odpisuję. Jeśli nie dostaniecie mojej odpowiedzi w ciągu 3 dni, napiszcie jeszcze raz. Istnieje możliwość, że wiadomość do mnie nie dotarła :) Będzie mi bardzo miło jak udostępnicie gdzieś grafikę wymianki, jednak nie jest to wymagane :)

Dla chętnych bądź niezdecydowanych: obejrzyjcie fotorelacje z poprzednich wymian książkowych:

fotorelacja nr 1 | fotorelacja nr 2 | fotorelacja nr 3 | fotorelacja nr 4 | fotorelacja nr 5 | fotorelacja nr 6 | fotorelacja nr 7

Zapisy zostały oficjalnie rozpoczęte!
Czytaj dalej

[BOOK TOUR] Anna Dąbrowska- "Nauczyciel tańca"


Oryginalny tytuł: Nauczyciel tańca
Rok polskiego wydania: 2018
Wydawnictwo: Lira
Ocena: 2/10


  Ostatnio coraz częściej daję szansę polskim autorom i czuję podekscytowanie na myśl o kolejnej historii która mogłaby mnie oczarować, albo z którą chociaż miło spędziłabym czas. "Nauczyciel tańca" miał taki być- romans z tańcem na pierwszym planie, podobno bardzo emocjonalny i porównywalny chociażby do filmu Step Up- co mogło pójść nie tak? Okazuje się że prawdziwe pytanie powinno brzmieć "Co mogło się tutaj udać?", bo dla mnie ta książka okazała się pierwszym prawdziwym rozczarowaniem książkowym 2018 roku i zastanawia mnie skąd zbiera tyle pochlebnych opinii.

  Dominik miał trudne dzieciństwo- rodziny zastępcze, próby samobójcze i domy poprawcze były wyznacznikami jego młodości, do czasu aż odkrył krump. Dowiedział się wtedy że za pomocą tego nietypowego tańca może wyrzucić z siebie negatywne emocje i poczuć się lepiej.
Dzieciństwo Kai było cudowne- miała kochających rodziców i młodszą siostrę, której aktualnie zastępuje matkę. Sara, mimo iż ma dwanaście lat przeżyła traumę która spowodowała jej blokadę i teraz dziewczynka nie potrafi wykrztusić z siebie ani słowa. Chce tańczyć krump, przez co Kaja zapisuje ją na prywatne lekcje do Dominika i wtedy między nią a mężczyzną zaczyna iskrzyć.

  Brzmi super prawda? Trudna miłość, poruszenie ciężkich tematów, wprowadzenie motywu śmierci i straty, a na obrzeżach gdzieś majaczy ten taniec. Ale co z tego, skoro całość wypada tragicznie.

  Największy problem tej książki to bohaterowie, z którymi na początku nawet się lubiłam, ale z każdą kolejną stroną utwierdzałam się w przekonaniu że zarówno Kaja jak i Dominik nie grzeszą inteligencją. On ma problemy z dotykiem, nie lubi gdy ktoś obcy nawet niechcący otrze się o jego ramię, jednak na PIERWSZYM spotkaniu z Kają dochodzi do: złapania jej za rękę, przytulenia jej i uderzenia o którym więcej powiem za chwilę. Wszystko to z jego inicjatywy. A potem wcale nie robi się lepiej- mężczyzna który przez prawie 30 lat nie cierpiał dotyku drugiej osoby, nagle tak po prostu zaczyna kleić się do Kai, co wydawało mi się mocnym uproszczeniem ich relacji. Sam fakt uderzenia polegał na tym, że kobieta bodajże chciała złapać go za ramię, no ale wiecie- ktoś tu jeszcze w tym momencie miał problemy z dotykiem, więc odwrócił się i ją uderzył. Niechcący. Ręką w rękę. Nie w twarz. Nie w brzuch. Chodziło o delikatne uderzenie dłoni o dłoń, a ten fakt został później bardzo przerysowany pod postacią wielkich i ciemnych siniaków oraz ciągłego wyrzucania sobie "no przecież ją uderzyłem". No ludzie.

  Ale to jeszcze nie koniec, nie nie. Kolejną rzeczą która mocno drażniła mnie w ich relacji, były kłótnie. Wierzcie mi- chyba nie ma w tej książce rozdziału, w którym ani razu nie pokłóciliby się główni bohaterowie. I gdyby to jeszcze chodziło o ważne sprawy, ale nie. Zazwyczaj po kilku stronach dialogu z kłótnią ja sama nie pamiętałam o co im poszło, a oni dalej ją ciągnęli. Były one błahe i nieważne i aż żałuję że nie mam przy sobie książki, by coś zacytować.

  Początek jeszcze był okej-czasem przymykałam oko na niektóre kwestie, no bo to jest w sumie literatura obyczajowa i może być schematyczna. Bardzo pomogło mi to, że książka była z Book Touru i byłam którąś z kolei czytelniczką, skutkiem czego mogłam poczytać wcześniejsze komentarze i odpisać na nie, często śmiejąc się z nich bardziej niż z dialogów. Albo na bieżąco zwracać uwagę na głupie czy nielogiczne sytuacje. Ale nawet te komentarze nie pomogły mi kiedy została mi jeszcze jakoś 1/4 książki i wręcz zmuszałam się do czytania. Zabierałam ją ze sobą wszędzie tam, gdzie podejrzewałam że czytanie będzie moim jedynym ratunkiem od nudy, gdzie nie będę miała telefonu czy internetu. A wszystko tylko po to by skończyć powieść Pani Dąbrowskiej, bo szkoda było mi jej porzucać, podczas gdy tyle czasu już jej poświęciłam.

  Styl autorki jest bardzo lekki i książkę pochłonęłabym raz dwa, gdyby nie to że niektóre sytuacje były nielogiczne, a bohaterowie działali mi na nerwy. Jak dla mnie ta powieść jest zbyt słodka, sceny erotyczne ckliwe i żenujące, a dialogi sztuczne i nieśmieszne. Taniec który miał być tak ważny, bardzo często gubił się, gdy na pierwszy plan wychodziły uczucia głównych bohaterów, dopiero pod koniec dostałam bardziej konkretną i obszerniejszą scenę z krumpem w roli głównej. Ja nawet nie czułam że to książka o tańcu. Skupiałam się tylko na tym jak nie wyrzucić bohaterów z tej historii.

  Jedynym plusem który nie ratuje tej książki, ale minimalnie podnosi jej wartość w moich oczach- jest fakt wykorzystania kilku (a dokładnie dwóch głównych) zagrań fabularnych, które mimo iż bardzo szybko przewidziałam, to jednak sam pomysł na nie mi się spodobał.

  Najbardziej boli mnie jednak fakt, że "Nauczyciel tańca" zbiera praktycznie same pozytywne opinie. Wystarczy je poczytać chociażby na lubimy czytać, znajdziecie tam słowa takie jak: zachwycająca, zaskakująca, wspaniała- a ja się pytam w którym miejscu? Dla mnie jest to bardzo słaba opowieść o dwójce ludzi, którzy nie potrafili się ze sobą dogadać i cały czas się kłócili. Owszem- porusza ważne tematy, ale robi to bardzo niestarannie, tak żeby sobie istniały i nic więcej. Dodatkowo praktycznie każdy z bohaterów lubi zdrabniać imiona- dla mnie, osoby która tego nie cierpi było to okrutne.

  Czy polecam powieść Pani Anny Dąbrowskiej? Nie. Ale to nie znaczy że odradzam jej czytania, ponieważ sądzę że każdy ma prawo do wyrażenia własnej opinii. Chciałam dostać coś w stylu moich ulubionych filmów tanecznych, a otrzymałam nudną i przerysowaną historię miłosną, na którą po prostu straciłam czas.

---------------------------------------------
Książkę przeczytałam w ramach Book Touru, który zorganizowała Michalina :)
Czytaj dalej